Sidła NewConnect

Sidła NewConnect

przez -
2 3887
Udostępnij na:

Ani się chciałem do tego zabrać, ani wiedziałem jak. A chcieć wypadało, bo dostawałem „pogróżki”, że jak czegoś w tym temacie nie napiszę to ktoś gdzieś się wysadzi w powietrze… Nie wypadałoby nic nie napisać nowego, skoro wielokrotnie pisałem o tym….

Teraz zupełnie poważnie, ale najpierw zacznę od końca. Niestety wielu dostanie po nosie…

Jakiś czas temu znajomy inwestor (choć trudno nazwać go inwestorem) „pochwalił” się nietrafioną inwestycją w Dase Financial Group S.A. i poprosił o radę co ma zrobić z tym fantem. Pierwsze o co go spytałem, dlaczego kupił te akcje…. Odpowiedź była oszałamiająca „Bo na forach pisali, że spółka super”. Jakie wnioski płyną ?

Świadomość inwestycyjna w Polsce jest totalnie beznadziejna i minie jeszcze sporo czasu nim sytuacja ta się zmieni. Kampania „Akcjonariat Obywatelski. Inwestuj świadomie” dostaje ocenę niedostateczną. O ile popieram samą inicjatywę, to tak jak swojego czasu powiedziałem maklerom Banku Ochrony Środowiska z oddziału w Rybniku (pozdrawiam ! :-) ): „Za dużo teoretyzowania i promowania biur maklerskich, za mało konkretnych informacji” – to tak w skrócie. Część pomysłów zanotowali, czy były poruszane w Rybniku ? Nie wiem. Oczywiście trudno byłoby mówić o problemie w oparciu o jedną osobą, jednak wystarczy wejść na pierwsze lepsze forum internetowe o inwestycjach np. bankier.pl, by zrozumieć jak to wszystko wygląda. Sam również otrzymałem wiele zapytań na e-mail co zrobić z nietrafionymi inwestycjami. To tyle tytułem wstępu, czas przejść do konkretnych zagadnień….

Wash Trade, Pump-and-Dump, Boiler Room – pojęcia budzące strach wśród inwestorów w Stanach Zjednoczonych, w Polsce wywołują uśmiech na ustach manipulantów. Wszystkie łączy jeden wspólny mianowniki – manipulacja kursem. Wbrew pozorom są to poważne problemy, które moim zdaniem zostały lekko zignorowane przez polskie instytucje zajmujące się nadzorem finansowym, a co więcej przez samych inwestorów, którzy stali się ofiarami manipulacji na kursach. Generalnie nie ma się co dziwić, że przeciętny Kowalski, który stracił część majątku na inwestycji, nie wie co zrobić. Nie jest najzwyczajniej w świecie edukowany w tej kwestii. Można oczywiście zgłosić się do Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, jeżeli w spółce w której mamy ulokowany kapitał dzieje się coś niedobrego. Choć ja osobiście na temat tejże „instytucji” mam swoje zdanie i raczej publicznie wyrażać go nie będę. Ale nie o SII miało być.

Czym jest Wash Trade ? Na ten temat jest bardzo znikoma ilość publikacji czy artykułów, a jednym z moich ulubionych jest to co zostało opisane przez Kaję Grzybowską z portalu newconnect.info. Link do artykułu: Pułapki na NewConnect. Pozwolę sobie później przytoczyć pewien znakomity fragment. Mam nadzieję, że Kaja się nie obrazi :-) Kolejna bardzo ciekawa publikacja znajduje się na stronach GPW: Przestępstwa Giełdowe.

A więc.. Wash trade to nic innego jak prawnie zabronione sztuczne ustawianie kursu przez jednego lub grupę inwestorów (spółdzielnie) działających w zmowie. Jest to bardzo poważne przestępstwo, które wydaje się być dość często popełniane na NewConnect. Polega ono na jednoczesnym kupnie i sprzedaży papierów wartościowych danej spółki, w celu wywołania obrotu i wzrostu szansy na zainteresowanie się spółką przez inwestorów z tzw. „ulicy”. Przestępca może posiadać rachunki w kilku różnych bankach i tym samym mieć swobodę w operowaniu na walorze. Oczywiście takie działanie w wykonaniu jednej osoby sprawdziłoby się jedynie na spółkach, gdzie większość akcji dopuszczonych do obrotu należałaby do tej osoby. Sytuacja na polskiej czy zagranicznej giełdzie rzadko spotykana, raczej nieprawdopodobna. Wejście przestępcy w posiadanie większości FF byłoby z pewnością zauważone i w niektórych przypadkach mogłoby się wiązać z raportowaniem w KNF o zmianie ilości posiadanych akcji. Pisząc „sprawdziłoby się” mam na myśli wywołanie wzrostu, który pozwoliłby na realizację godziwego zysku.

W jaki więc sposób mogą niezauważalnie nabyć większość akcji spółki ? Najprościej poprzez emisję prywatną i tzw. „słupy” lub skup akcji z rynku na „słupy”. Słup to osoba postronna, która figuruje jedynie na papierku w Domu Maklerskim, na którą zawierane są transakcje kupna/sprzedaży – udostępnia swój rachunek maklerski. Objęcie emisji prywatnej przez przestępcę z zastosowaniem słupów, wiążę się już z dodatkowym przestępstwem. O takich zamiarach może wiedzieć Emitent bądź Autoryzowany Doradca, więc tutaj grono przestępców powiększa się. Oczywiście słupy mogą również nabyć akcje z rynku. Jednak intuicja coś mi podpowiada, iż proceder gdzie w manipulację zamieszani byli Emitenci i AD był szeroko stosowany. Skąd taki wniosek ?

Według nowych zasad co najmniej 15 proc. akcji objętych wnioskiem o wprowadzenie do obrotu po raz pierwszy powinno się znajdować w posiadaniu co najmniej 10 akcjonariuszy, z których każdy posiada nie więcej niż 5 proc. ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu, a także nie jest podmiotem powiązanym z emitentem.

źródło: parkiet.com

Mogę się mylić, więc pozostawiam to każdemu do własnej oceny. Należy jednak pamiętać, iż nie należy każdego wrzucać do jednego worka i na rynku z pewnością funkcjonuje cała rzesza uczciwych podmiotów. Pomijając fakt w jaki sposób Pan X wszedł w posiadanie akcji, można wyobrazić sobie jak cały proceder funkcjonuje. Ku temu posłużyć może artykuł z parkiet.com: „Atlantis i Elkop pod lupą śledczych”

Czy przeciętny inwestor jest w stanie rozpoznać taki proceder ?

Rozpoznanie jest bardzo proste, patrząc chociażby na wykres z perspektywy czasu, jednak wiąże się to ze stratą w przypadku zakupu waloru będącego w trakcie manipulacji. Osobiście przed jakimkolwiek zainwestowaniem kapitału sprawdzam w pierwszej kolejności Ticker Rank spółki na portalu stooq.pl, daje mi to mniej więcej obraz zainteresowania spółką ze strony ulicy. Nie zapominam oczywiście, o tak istotnym elemencie jakim jest sam wykres notowań spółki. Jeżeli spółka w TR zajmuje odległe miejsce + nie pojawił się żaden istotny komunikat ze spółki w ostatnich 10 sesjach, a cena akcji wzrasta o więcej niż 20% jest to dla mnie wstępny sygnał, iż walor może być manipulowany.

Kolejną kwestią jest wolumen. Jeżeli wzrosty odbywają się na niskim wolumenie, czyli do 40 tyś na spółkach gdzie od dłuższego czasu nie były zawierane transakcje, jest to dla mnie kolejny sygnał ostrzegający przed możliwą manipulacją. Przy tego typu zachowaniach warto spojrzeć, co do powiedzenia mają ludzie na forach internetowych na parkiet.com, stockwatch.pl czy bankier.pl. Jeżeli widzę tematy typu „Odlot, jazda, wsiadać pociąg odjeżdża, eldorado” itd, a obroty na akcjach dają wiele do myślenia, omijam taką spółkę szerokim łukiem.

Warto też napomknąć, iż spółdzielnie manipulujące rynkami mogą wypowiadać się na forach tworząc tzw. sztuczny tłum. Bo jak inaczej wytłumaczyć odległą pozycję w Ticker Rank przy niepojętej ilości wypowiedzi na forach internetowych ? Kolejna sprawa to brak zleceń podażowych i niebotyczny wzrost – jest dla mnie ewidentną manipulacją, nie muszę wchodzić nawet na fora internetowe, czy sprawdzać Ticker Rank. Decydując się jednak na wejście na fora najczęściej spotykanym wpisem w takiej sytuacji jest „brak podaży, lecimy na szczyty” „nie ma papieru, odlot, kosmos, aaaaa posikałem się”. Dlatego również zwracam uwagę na to w jaki sposób kurs spółki rośnie. Czy większość transakcji odbywa się po ofertach kupna (bid) czy sprzedaży (ask).

A teraz najciekawszy fragment artykułu Kaji Grzybowskiej z którym nie sposób się nie zgodzić (choć tutaj nie zgadzam się z postawieniem spekulantów na równi z manipulantami):

Spółki wprowadzające swoje akcje do obrotu mogą stać się ofiarą spekulacji, co zawsze dzieje się ze szkodą dla tych, którzy swoją wartość chcą budować w oparciu o realizację konkretnej, zaakceptowanej przez inwestorów, strategii. Jeżeli po dużym wzroście, w krótkim czasie, w którym nie wydarzyło się nic niekorzystnego w życiu spółki, następuje spadek, rzetelny emitent poczuwa się do odpowiedzialności, by sprawę wyjaśnić.

Niestety emitenci mają w głębokim poszanowaniu tego typu zachowania kursowe, więc skłaniam się ku teorii, iż sami mają trochę wspólnego z windowaniem kursów lub przynajmniej wiedzą kto i dlaczego. Jakiś czas temu wysłałem zapytanie do Zarządu pewnej spółki z NewConnect, której kurs w bardzo krótkim czasie wzrósł o kilkaset procent, by następnie w jeszcze krótszym czasie cena za akcję z wywindowanej wartości spadła o prawie 90% :-) Zarząd postanowił nie komentować kursu, co więcej dalsza korespondencja nabrała dość dziwnego charakteru i pozostawię to podobnie jak Zarząd kurs, bez komentarza. Cieszy mnie jedynie fakt, iż dostałem odpowiedź co prawda zaskakującą, ale zawsze to odpowiedź. Na większość wysyłanych maili do Zarządów nie otrzymałem jakiejkolwiek korespondencji zwrotnej.

Co robić w sytuacjach gdy już padnie się ofiarą manipulacji ? Pisać do GPW o swoich podejrzeniach, można również złożyć zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wyspecjalizowanej w badaniu tego typu przestępstw. Można również złożyć zawiadomienie na Policję. Warto walczyć o swoje pieniądze i pokazywać złodziejom i oszustom w białych kołnierzykach gdzie ich miejsce.

Temat jest dość obszerny i mam nadzieję, uda mi się kiedyś zebrać do kupy wszystkie wnioski płynące z wieloletniej obserwacji rynku NewConnect.

O IQM nie wspominałem, nie ma o czym :-)

2
Dodaj komentarz

Dodaj zdjęcia
 
 
 
 
 
Dodaj video
 
 
 
 
 
Dodaj inne pliki
 
 
 
 
 
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
BlaBla

Nie wgłębiając się w szczegóły, artykuł całkowicie fałszuje cały świat giełdowy. Używając wyrażeń inwestycja, inwestowanie wprowadza w jeszcze większy błąd i tak marnych w swojej świadomości czytelników.
Na giełdzie się nie inwestuje, na giełdzie się gra !!! Nie giełdowi inwestorzy, giełdowi gracze ! I cała reszta manipulacji, kombinacji, innych narzędzi giełdowych wynika bezpośrednio z tego faktu. Naiwni, nie dajcie się nabierać, chcesz pograć na giełdzie, ok, ale miej świadomość że wchodzisz do kasyna.