Błędy początkujących spekulantów, czyli jak Internet ryje banię.

Błędy początkujących spekulantów, czyli jak Internet ryje banię.

przez -
16 6528
Udostępnij na:

Generalnie miał być to temat na noworoczny filmik na youtube, ale po rozważeniu wszystkich za i przeciw zdecydowałem się na wersję tekstową. W wersji video omówię inną kwestię. Będzie to stosunkowo długi wpis, więc jak ktoś nie ma ochoty czytać tego w całości niech nie czyta w ogóle. Szkoda mojego i Twojego czasu. Dodatkowo jeśli uważasz, że jesteś w stanie się zmienić ot tak sobie w jeden dzień, czy też po przeczytaniu tego poradnika będziesz uważać, że jesteś w stanie zrobić 30 000 % w miesiąc – nie czytaj, a najlepiej zamknij tę stronę.

Nie jest to również tekst w stylu „5 najczęstszych błędów na forex”, gdzie wymieniane są braki zleceń SL itd. Co prawda po części będą omówione niektóre znane „błędy”, ale przedstawione z trochę innego punktu widzenia. Poniższy tekst to wynikowa moich obserwacji traderów udzielających się na facebook w grupie „Trading Jam Session”, maili nadsyłanych od czytelników mojej strony, waszych komentarzy pod wpisami oraz własnych doświadczeń na rynkach. Jednak główny nacisk kładę na to co obserwuję w Internecie, bo ten mówiąc bardzo kolokwialnie ryje banię – dosłownie.

Niech będzie to Waszą Biblią

Błąd I – skakanie z systemu na system

Gdybym miał rozpocząć spekulacje dzisiaj z całą pewnością mogę stwierdzić, że przyjąłbym minę pierwszego lorda admiralicji i nie wiedziałbym od czego zacząć. Najprawdopodobniej skończyłoby się tym, że po serii zysków i potężnych porażek latałbym po wszelkiego rodzaju stronach, blogach, grupach i szukałbym gotowego rozwiązania, które dałoby mi jak największy zysk w jak najkrótszym czasie. Wielu początkujących spekulantów ma to do siebie, iż szukają świętego Graala w postaci strategii dającej 99% skuteczności. Takich strategii w necie jest od groma i rzeczywiście działają, ale w bardzo krótkim terminie. W dłuższej, czy średniej perspektywie czasu prowadzą do strat, płaczu i lamentu spekulanta. Nieudolność początkujących jest często i gęsto wykorzystywane przez wszelkiego rodzaju szkoleniowców i naganiaczy oferujących niesamowite zyski. Żaden, ale to absolutnie żaden z szanujących się traderów, który odniósł sukces długoterminowy na rynkach nigdy nie stworzył strategii dającej taką skuteczność. Wielu początkujących bierze pierwszą lepszą strategię na ruszt, handluje, są zyski, po jakimś czasie pojawiają się zabójcze straty, out. Rezygnuje szuka kolejnej. Trzy, cztery takie próby i zaczyna coś trybić – nie tędy droga. Więc jeśli jakimś cudem trafiłeś na tę stronę i czytasz to – daruj sobie poszukiwania przezajebistego systemu, który ozłoci Twoje konto w „tydzień”. Strata Twojego czasu i pieniędzy. Jeśli systemy się nie sprawdzają, spekulanci szukają jeszcze bardziej wymyślnych sposobów na wzbogacenie się. Bezmyślnie kopiują transakcje innych osób. Problem w tym, że każdy trader handluje na swój indywidualny sposób, ma swój własny sposób zarządzania kapitałem, dostosowuje swoje metody do własnej psychiki. I ponownie, żaden ale to absolutnie żaden z światowej klasy traderów nie kopiuje pozycji innych znanych traderów. Proste ? Więc zanim zaczniesz bezmyślnie kopiować innych zastanów się 3x, czy aby na pewno kopiowany system jest dla Ciebie zrozumiały, czy odpowiada Twojej psychice, a co najważniejsze, czy poniesione straty nie będą zabójcze dla Twojego portfela.

Pamiętaj, że człowiek nie jest w stanie się zmienić na zawołanie, co gorsza w wielu przypadkach charakter, psychika ludzka są niemożliwe do zmiany, ale jeśli masz odrobinę inteligencji jesteś w stanie co najwyżej „modulować” swoje nawyki, zachowanie itd. To jednak nie wystarcza w tradingu. To nie Ty masz się dostosować do strategii, tylko Ty masz dostosować strategię do siebie. Jeśli jesteś na rynku kilku lat i cały czas skaczesz z systemu na system, próbując coś w sobie zmienić, a nie widzisz wymiernych efektów w portfelu – odpuść sobie trading. Trading nie jest dla wszystkich, ale na otuchę dodam, że są o wiele lepsze metody na zarabianie niż handel na giełdzie.

Błąd II – brak zrozumienia ponoszonych strat

Jakiś czas temu w grupie Trading Jam Session pojawiło się hasło, że straty to paliwo do zysków porównywane do kosztów dojazdu do pracy. Nic bardziej popierdolonego nie słyszałem w całym swoim życiu. Co mnie najbardziej martwi to fakt, że co raz więcej osób wierzy w tę bzdurę, a i wśród moich znajomych przewija się to powiedzenie. Po pierwsze paliwo kosztuje, a Ty nie masz nieskończonej gotówki na koncie. Możesz sobie zatankować pierdylion litrów do swojego rydwanu, a i tak nie dojedziesz do roboty. Koszt to nie strata i nigdy te dwa pojęcia nie były zestawiane ze sobą. Kosztem – tym paliwem – może być prowizja od transakcji, spread, podatek, ale nie kurwa mać strata z zamkniętej pozycji.

Jeżeli tracisz na rynku, musisz zrozumieć dlaczego tracisz. Zrozumienie strat to jedna z podstaw, która wymagana jest do tego aby: po pierwsze odnieść sukces na rynkach, a po drugie zrozumieć zasadę działania kopiowanej strategii. Jeżeli tworzysz własną strategię na 80% będziesz wiedzieć dlaczego tracisz.

Problemem początkujących spekulantów jest to, że ponoszone straty niekiedy niszczą całe oszczędności życia. Więc pierdolę takie paliwo i taką pracę, gdzie muszę wydawać więcej na dojazdy niż zarabiam. Jeżeli nie jesteś w stanie wyciągnąć lekcji z ponoszonych strat – trading nie jest dla Ciebie. Z tego błędu wynika kolejny najczęściej popełniany błąd przez nowicjuszy.

Błąd III – brak dziennika transakcji

Początkujący spekulant, który regularnie traci na rynkach robi podstawowy błąd w postaci skakania z systemu na system, zamiast zapisywać gdzieś swoje transakcje z odpowiednim komentarzem. Sam raport z platformy transakcyjnej to nie wszystko. Za przykład w prowadzeniu takiego dziennika proszę wziąć blog Social Trader. Obserwuję tego tradera od pewnego czasu i uważam, że jest to osoba, o której za kilka lat usłyszymy, że zbił potężna fortunę na kontraktach, czy FX. Spisywanie swoich przemyśleń, a co więcej czynników, które wpłynęły na poniesienie straty i regularne oceny postępów w wyeliminowaniu tychże czynników to najszybsza i „najtańsza” droga do własnego sukcesu.

Niestety z tego błędu wynika kolejny.

Błąd IV – omnipotencja spekulantów

Tych to ja nienawidzę – wszystko-najlepiej-wiedzących wirtuozów zaawansowanej inżynierii finansowej. Zarozumiałych snobów, mentalnie masturbujących się przy wklejaniu raportów z platform transakcyjnych i usilne udowadniających całemu światu i okolic swojej zajebistości. Niestety internet jest pełen tego typu kretynów, co gorsza omnipotencja co jakiś czas dotyka każdego początkującego tradera.

Po serii udanych transakcji, początkujący lub aspirujący spekulant dostaje olśnienia jakby to właśnie zrozumiał „magiczną” zasadę działania rynków finansowych. Powoduje to, że mając „wszechmoc” zaczyna zwiększać ryzykownie pozycje, ryzykując 80-70% kapitału nawet więcej. Omnipotencje jest dość łatwo rozpoznać i równie łatwo ją przezwyciężyć. No chyba, że jesteś jednym z tych wirtuozów, ale jeśli to czytasz na pewno nie jesteś. Wirtuozi odpadli przy pierwszych kilku zdaniach tego wpisu, lub nawet nie wchodzą na tę stronę.

Jeżeli do tej pory nie udało Ci się zbić fortuny na giełdzie, a nagle zacząłeś odnosić jakieś zyski dopada Cię tak przeogromna radość, że jesteś w stanie zwiększyć swoje zaangażowanie przy próbie otwarcia kolejne pozycji. Uważasz, że skoro zarabiałeś przy relatywnie małej pozycji, więcej zarobisz zwiększając swoją pozycje dwu-, trzykrotnie, czy więcej. Twój mózg przestawia się tak, że zaczynasz myśleć o sobie jak o Bogu giełdy „Ja Kowalski nie zarobię ? Ja ? Wiem już o co chodzi w tym wszystkim. A wejdę sobie 10 kontraktami” no i chuj, wszedł i wyszedł z płaczem na margin call. Daję sobie rękę uciąć, że każdy kto to czyta przechodził przez taki etap.

Najszybszym sposobem na zwalczenie stanu „wirtuoza forex” jest natychmiastowe odpuszczenie handlu do momentu, kiedy ten stan przeminie. Ciekawostką jest to, że omnipotencja wynika bezpośrednio z następnego najczęściej popełnianego błędu.

Błąd V – brak spójności, konsekwencji

Jakiś czas temu jeden ze spekulantów pochwalił się systemem, który przynosi mu zyski, ale był problem. Problemem było to, że po otwarciu spekulacji notowania szły 10-15 pipsów w przeciwnym kierunku. Moja odpowiedź była dość jasna i ucięła dalszą zbędną dyskusję.

rysiu

O co chodzi z brakiem spójności, czy konsekwencji. Jeżeli jesteś stałym czytelnikiem tej strony z pewnością zauważyłeś, że 99% prezentowanych wykresów jest na czarnym tle, świeczki czerwone i niebieskie, często dodane jakieś średnie. Niby są to detale, ale świadczą że przez te kilka lat mam spójne spojrzenie na rynek. Średnie, pivoty, czasem zniesienia Fbo, VIX, SKEW, Euwax, Nova/Ursa Ratio, SPY, Bollinger klasyczne formacje świecowe. Raz na jakiś zdarzyło mi się skorzystać z jakiś wskaźników typu RSI, ale stanowią one jedynie jakiś dodatek, na który możesz sobie pozwolić jako ciekawostkę i to dopiero po wypracowaniu spójności w spojrzeniu na rynek i byciu konsekwentnym. Codziennie wieczorem po 22:00 ręcznie wpisuję poziomy z DAX Futures do arkusza kalkulacyjnego i wyliczam samemu pivoty, średnie, wstęgi, rsi, czy inne.

Jeżeli grasz na wybicia z trójkątów, graj na wybicia z trójkątów. Jeżeli grasz na wybicia z RGR, graj na to, ale naucz się poprawnie odnajdywać RGR. To samo tyczy się gry na wstęgi Bollingera, czy cokolwiek innego. Jednak zanim znajdziesz ten swój system poświęć trochę czasu, aby zrozumieć czym jest wstęga Bollingera, czym jest Stochastic, czym jest MACD, jak to jest wyliczane. Zrób to obiektywnie !

Naucz się ciąć straty, wbij sobie do głowy, że na rynkach nie ma nadziei. Jeżeli masz otwartą pozycję, która idzie w przeciwnym kierunku i w głowie pojawiają się ‚nadzieje’ na odbicie bo nie chcesz przyjąć straty, odpuść sobie rynek.

Będziesz to robić konsekwentnie, a gwarantuję Ci, że za kilka lat będziesz mógł iść na spokojną emeryturę.

Błąd VI – przewidywanie przyszłości i skupianie się na cenie

Wiele osób twierdzi, że albo przewidujesz przyszłość/wróżysz, albo handlujesz i nie możesz połączyć tych dwóch czynności ze sobą. Ja niestety jestem odmiennego zdania. Jeżeli wróżysz na podstawie rozrzuconych fusów kawy, wtedy rzeczywiście nie jesteś w stanie połączyć tego z handlem na giełdzie. Co innego jeśli widzisz na wykresie jakąś formację, układ techniczny wskazujący, iż po jego wybiciu może dojść do takiego i takiego ruchu. Niestety błędem początkujących jest skupianie się na cenie, a ignorowanie dziennej zmienności. Osoby winszujące zasadzie albo handel, albo przewidywanie ruchów w moim odczuciu nie rozumieją czym jest zmienność, czym jest cena i czym jest wykres cenowy danego instrumentu. Jeżeli cena wybija się z jakiegoś układy i np. statystyka wskazuje na 1500 punktowy ruch w górę, nie należy się nastawiać na liniowy wzrost w ciągu jednego dnia. Należy brać pod uwagę dzienną, tygodniową zmienność na danym instrumencie i liczyć się z tym, że może dojść do cofnięcia, a nawet zanegowania sygnału wzrostowego.

Przewidywanie przyszłości nie jest potrzebne do handlu na rynkach, ale możesz skutecznie przewidywać i tak samo skutecznie grać na swoje przewidywania. Jedno drugiego nie wyklucza, ważne tylko aby to wszystko miało jakąś logiczną całość.

Rachunek sumienia

To by były podstawowe błędy popełniane przez spekulantów i wołają o pomstę o nieba. Uzupełnieniem może stanowić ten wpis: Czynniki powodujące osunięcia na kapitale. Można by było jeszcze dodać kilka kwestii, ale te wyżej wymienione wydają mi się najważniejsze z perspektywy porażek początkujących. Teraz wypadałoby zrobić mały rachunek sumienia i zastanowić się jak to wszystko naprawić.

Tytułowe rycie bani przez Internet polega na tym, że obecnie mamy natłok informacji skumulowanych w wielu miejscach grupy facebookowe, blogi, strony, biura maklerskie, firmy szkoleniowe itd. Każdy próbuje udowodnić swoją zajebistość i rację, ale jak tu przekazać czytelnikowi, żeby nie czytał wszystkiego i wszystkich w internecie, skoro samemu udziela się w Internecie. Temat jest dość ciężki i bardzo złożony.

Czy regularnie zarabiam na giełdzie ? Jeśli tak, nie trzeba dalej czytać.

Poniższe pytania zawierają odpowiedzi. Jeśli Twoja odpowiedź nie jest inna od podanej, należy zastanowić się jak to naprawić.

1) Czy zarabianie odbywa się to na zasadzie 1-2 miesiące zysków 10 miesięcy ciągłych strat ? Zaciągnięte kredyty na spekulacje ? TAK
2) Czy żona/mąż/dziewczyna wie o Twoim handlu ? NIE
3) Czy mam plan: na jakiej podstawie wchodzę w rynek, czy mam plan na cięcie strat ? NIE
4) Czy trzymam się konsekwentnie swojego planu ? NIE
5) Czy mam spójny pogląd na rynek ? NIE
6) Czy przed zamknięciem pozycji na zysku pojawił się wirtualny minus, który mógł strzelić pozycję na margin call ? TAK
7) Czy dopłacam do rachunku, aby ratować stratne pozycje ? TAK
8) Czy zdaję sobie sprawę, że podczas konsolidacji sprzedaje się na oporach, kupuje na wsparciach ? NIE
9) Jaka jest Twoja maksymalna jednorazowa strata do zaakceptowania ? Nie wiem
10) Czy prowadzę dziennik swoich transakcji ? NIE
11) Po ile stratnych transakcjach robię przerwę ? Nie robię przerw lub gdy zabraknie pieniędzy na koncie.
12) Jak długie są moje przerwy w handlu ? Do czasu kolejnej wypłaty.
13) Czy okłamuję siebie ? TAK
14) Czy regularnie monitoruję swoje straty i przyrosty na kapitale ? NIE
15) Czy mam mentora ? NIE
16) Czy uprawiam jakieś sporty wyzwalające adrenalinę, lub jakąkolwiek inną czynność przy której jestem w stanie się zrelaksować? NIE
17) Czy kiedykolwiek spisałem swoje poglądy na temat rynków ? NIE

Jak już odpowiedziałeś na wszystkie pytania, możesz przystąpić do spisania swoich wyobrażeń na temat rynku, a następnie zrewidować je z kimś kto handluje na rynku lub mentorem jeśli takowego posiadasz. Możesz je również wrzucić tutaj jako komentarz do tego wpisu.

A na koniec tekst autorstwa jednego z czytelników podpisującego się Kubuś Puchatek, który niejako jest kwintesencją spekulacji

Moi drodzy traderzy, miałem się nie udzielać ale niech będzie, ostatni raz;-) Hasło brzmi: impulsy nie poziomy, wyłączamy nasze biedne mózgi.Otóż jak można szybko zauważyć rzesza traderów piszących tutaj fiksuje sie bardzo na poziomach i trzyma się ich „rękami obiemi”. Ilu z Was dałoby sobie te ręcę uciąć za to, że chwil parę temu odwiedziliśmy strefę zakupów (rejon 10780) i winnyśmy rychło polecieć w niebiosa, tak na 11000pkt. Co, nie tak? Rączki w górę! Piszę teraz tylko do początkujących graczy, a nie do wyjadaczy jakim jest Spekulant.Żeby grać na poziomy trzeba zęby zjeść na rynku, wszystkie. Niestety większość w ten sposób grających i nie opieżonych jeszcze traderów rynek wydyma za przeproszeniem nie powiem w co….;-)To tak jak z tym Euwaxem,trzeba wiedzieć jak z tego korzystać, tak jak pisał Gospodarz, inaczej można dostać po łapkach, nic poza tym, kupicie bo sentyment jest na -70, tylko za chwilę może być na -16, i co wtedy? czytać to czy przywiązać się już do swojej wizji „przecież przed chwilą było -70, musi pójść w górę! musi to na Rusi. Moi kochani, dawałem Wam na tym forum kilka razy podpowiedzi, jak dymać rynek….ZMIENNOŚĆ. słowo klucz. tylko tyle i aż tyle. Zostawmy poziomy profesjonalnym traderom: Spekulantowi, Szwajcarowi, Lamerowi , czy mojej skromnej osobie;-) Daję Wam w tej chwili prawie gotowe rozwiązanie: skonstruujcie sobie szablon ze świec HA, bądź renko, dorzućcie sobie do tego parabolica, odpalcie z offa wykres i pobawcie się ustawieniami (zgaduj zgadula , w której ręce złota kula) tylko nie piszcie Kubusiu a ile cegiełek, a jaki step? na rynku nie ma dróg na skróty, nikt Wam nie da gotowca, trzeba eksperymentować, pobawić się STATYSTYKĄ. jak już znajdziecie rozwiązanie, po wielu próbach, siadajcie do wykresów nie patrząc na cyferki, liczby, kanały, poziomy, sufity i podłogi. Wyłączcie mózg i nie kmińcie, tylko grajcie od sygnału do sygnału, jak automat, jak małpa za przeproszeniem;-)Nie będziecie się wtedy niczego bali, straty są wpisane w ten biznes, ale STRATY SYSTEMOWE! Czytaliście „Drogę żółwia”? pisałem kiedyś o tej książce, a mianowicie jak siądziesz do handlu, Twój system da Ci sygnał kup to kupuj, nie fiksuj się na niczym, jeżeli za chwilę da Ci sygnał sprzedaj a Ty będziesz miał w tej chwili stratę, nie zastanawiaj się ani chwili zamykasz stratę i przekręcasz się na swojej łódeczce na sell. Jeżeli po kilku wtopach z rzędu nie otworzysz następnej pozycji ze strachu to jesteś dupa nie trader, albo się trzymasz systemu i możesz go włączyć do jakiejś statystyki albo daj sobie spokój i zajmij się kolarstwem (chyba że masz zasadę, powiedzmy 3 wtopy z rzędu -dziękuję, to co innego). Na rynku trzeba mieć jaja, rozchwiani lecą w rynkowy niebyt – „kurczę no jest strata, ale zaraz się odbijemy bo tu mamy wsparcie przecie” , a potem dupa zbita „nie no jednak mogłem zamknąć tę stratę, kuźwa, paznokci już nie mam, sraczki dostałem…” następna rada oczywiście unikać analiz, nie wierzyć w spiski przeciwko ludzkości. Zapamiętajcie na całe życie, to pewnie wiecie- tu rządzą STRACH i CHCIWOŚĆ, będziesz się bał -nie zarobisz, będziesz ura bura-popłyniesz. Macie być jak nasz Olek Doba. Kojarzycie? To ten kajakarz z brodą jak mnich, który miał głowę pełen marzeń, a w dodatku potrafił z niej korzystać, to dlatego opłynął świat i nie zginął. Jeżeli już tacy będziecie, czyli PRO (automatyzm) otapetujecie sobie swoje domy dolcami, eurasami, czym będziecie chcieli, będziecie operować na rynku milionami. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem, pisałem to tylko do początkujących, dla ich dobra ;-) Wszystkim życzę dużo pipsów.

Dodaj komentarz

16 komentarzy do "Błędy początkujących spekulantów, czyli jak Internet ryje banię."

Powiadom o
Dodaj zdjęcia
 
 
 
 
 
Dodaj video
 
 
 
 
 
Dodaj inne pliki
 
 
 
 
 

[…] W tym miejscu zachęcam do lektury: Błędy początkujących spekulantów […]

Mocno pouczające, chodź muszę przeczytać kilka razy, ponieważ wielu rzeczy nie zrozumiałem. Zastanawia mnie jedno (wybaczcie, ale piszę to jako totalny amator, który raczej traci 12 miesięcy w roku – jak wynika z PIT 38 z ostatnich lat:) – a mianowicie jak można pogodzić profesjonalną spekulację z pracą (tak rozumiem wpis dotyczący np. czekania na kolejną pensję żeby znowu grać). Ja zasuwam 12 h w korporacji, robię rzeczy, które nudzą mnie od dobrych 5 lat i nie mam na tyle jaj aby powiedzieć żonie i dzieciom, że mam to w dupie wszystko i teraz będę „grał na kontraktach”… Czy naprawdę… Czytaj więcej »

Swietny art. :D

Świetny artykuł :) na tyle przekonujący, że aż zamówiłem 2 książki, które poleciłeś :)

Pełen SZACUN Spekulancie :)))

Trzymam Ciebie za słowo ;) Ja będę działał aż swego dopnę ! Artykuł pierwsza klasa.

Dzięki spekulant za bardzo dobry wpis. Cenię bardzo Twoją wiedzę i zaangażowanie w budowę tego portalu. Trzymam kciuki, żeby ta www wciąż była tak fajna jak jest :)

Jak ktoś pokera w miarę ogarnia, to ma szanse w tradingu ? Widzę podobieństwa. Strategia, cechy charakteru itp.

Dziękuje Spekulant za ten wpis, który jest dla mnie bezcenny. Jestem na początku swojej drogi z rynkiem ale cześć z tego co napisałeś już mam za sobą łącznie z bardzo bolesna strata 90% kapitału. Staram sie wyciągać wnioski i przede wszystkim sie uczyć. Jak sam napisałeś w siecie jest mnóstwo gowna a początkującemu trudno oddzielić je od rzeczy wartych zainteresowania. Tutaj moja prośba może mógłbyś wskazać źrodła gdzie wg Ciebie można szukać informacji. Na forum pojawiały sie wpisy o utworzeniu bazy wiedzy ale jak narazie nie ma tego za wiele. Podoba mi sie tez pomysl z mentorem. Narazie sie zastanawiam… Czytaj więcej »

„5) Czy mam spójny pogląd na rynek ? NIE” , co bym nie analizowala (ostatnio bitcoin :D to zawsze wrzucam swoje srednie, wskazniki (patrze przez pryzmat m5, h1, h4, d1), analizowanie daxa, wigu, pomaranczy, kawy srawy przez cos co wg mnie dziala wydaje ci sie posiadaniem spojnego pogladu na rynek?

Boski artykuł :)

;)

wpDiscuz