Jak nie tracić na giełdzie

Jak nie tracić na giełdzie

przez -
15 2517
Udostępnij na:

Zarobić konkretne pieniądze na kontraktach, forex, czy akcjach nie jest problemem, problemem natomiast jest utrzymanie tego zysku. Każdy kto mnie zna, wie że powtarzam to jak mantrę. Problem utrzymania zysku na giełdzie kryje się w naszych przekonaniach na temat tego jak funkcjonują rynki finansowe, a bardzo często te przekonania pokazują brak całkowitego zrozumienia giełdy. Dlatego też wielu osobom sugeruję spisanie swoich przekonań na kartce, a następnie rewizję tego. Jest to szczególnie przydatne w przypadku, gdy siedzimy na rynku od jakiegoś czasu i miast zysków obserwujemy straty na kapitale. Dodatkowo takie osoby gorąco zachęcam do prowadzenia własnych dzienników, bez znaczenia, czy to będzie blog w internecie, czy kartka papieru w szufladzie. Niemniej do swoich przekonań zaliczyć należy wszystko co jest związane z rynkami i ma wpływ na nasz trading.

Jak już wypiszemy swoje przekonania, należy odnaleźć te które wskazują na kompletny brak zrozumienia rynku. W takim przypadku należy zatrzymać swój trading i zabrać się za edukację. Niestety większość osób będzie usilnie przeświadczona o swojej zajebistości i nie przyjmie do wiadomości tego, że najpierw nauka, następnie trading. Dla mnie takim dobrym przykładem był piątkowy wpis jednej z osób, która oznajmiła rzekomą stratę po mojej sugestii o ładowaniu się w pozycje długiej na RR 1:6 po wybiciu poziomu 9 436 na świecy H4. Było to całkowicie błędne przekonanie o tym czym jest wybicie poziomu na świecy H4 i stosunek 1:6 na RR. Więc tutaj strata na kapitale, gdzie depozyt sięga marginu 70% świadczy tylko o tym, iż totalna ignorancja i brak zrozumienia podstawowych mechanizmów jest powodem straty. Z resztą tak jak tutaj pisałem wielokrotnie, patrzenie na kogoś bez zrozumienia składowych strategii wejść/wyjść to pierwszy krok do tego by się rozłożyć na rynku z ogromnym przytupem. I nikogo nie zachęcam do śledzenie tego bloga, jeśli coś co tu jest wypisywane jest dla kogoś niezrozumiałe. Chyba, że ktoś wyjawi chęci zrozumienia – z przyjemnością wytłumaczę.

Błędnym jest również przekonanie, iż w trendzie spadkowym należy grać tylko i wyłącznie na krótko. Jeżeli gramy na niskim interwale czasowym, tak naprawdę nasz główny trend jest bez znaczenia, bo za pośrednictwem czy to wolumenu, czy to ilości transakcji zawieranych po cenach bid/ask, lub z wykorzystaniem wstęg Bollingera, średnich kroczących i określenia punktu zwrotnego jesteśmy dość dokładnie określić moment wejścia w pozycję długą np. na 50-100 punktów DAX Futures. Oczywiście może być to każdy inny setup w oparciu o coś logicznego i zrozumiałego dla tradera. Jeżeli jakiś setup na wejście ma potwierdzenie statystyczne gdzie widać najpierw rozjechanie punktu zwrotnego, lub innego miejsca określonego w strategii, a następnie dynamiczne odbicie w górę, można zagrać na krótko i długo. Pozycja krótka poniżej punktu, ze stopem powyżej punktu zwrotnego. W takim przypadku należy wręcz oczekiwać strzelenia zlecenia SL. Po strzeleniu zlecenia SL należy odwrócić się na L ze stopem poniżej tymczasowego wsparcia. Ktoś sobie może pomyśleć „co on pierdoli” zakładać S, żeby strzeliło na SL, a i L na odwróceniu może wylecieć na SL. Oczywiście takie zdarzenie jest możliwe, ale przy tak dużej zmienności jaka jest teraz na rynkach, potencjalne straty można sobie bardzo szybko odrobić. Należy sobie zdać również sprawę z tego, że tego typu podejście nie zawsze zadziała, jednak jeśli ktoś stosuje taki, czy podobny setup do wejścia przy określonym rynku i na przestrzeni czasu wynik stosowania jest pozytywny, nie widzę najmniejszego powodu by zmienić podejście do rynku. Co jedynie można zmienić to dobór parametrów do wejścia/wyjścia winszując teorii sterowania, a dokładnie sterowania adaptacyjnego.

Na podstawie otrzymanych maili, czy zapytań na facebook dochodzę do wniosku, że większość ludzi błędnie postrzega trading i myli go z opiniami na temat kierunku ruchu rynków. W mojej ocenie jest to mentalny masochizm, który w ostateczności prowadzi do mentalnej masturbacji, bo inaczej nie jestem w stanie określić wypowiedzi „a nie mówiłem, poleciało 1000 punktów”, albo „50% szans na ruch w górę”. Co z tego że jest 50% szans na ruch w górę jak ten ruch w górę w ogóle nie gwarantuje tego, że otworzysz pozycję długą i zrealizujesz zysk. Przecież pozycja może być strzelona na SL, albo nie daj Boże założysz L-kę na samym szczycie, ale co tam… było 50% na ruch w górę. Nie wydaje się wam troszku pomylone takie podejście do tradingu ?

Jednym z najbardziej dziwnych przekonań tyczącym tradingu jest wiara w coś co jest dla mnie tak porąbane, że brak mi słów „Jeśli chcesz grać longa, wchodź w shorta i vice versa” – WHAT THE FUCK ? Chcę zagrać shorta, bo przed chwilą pomyślałem o longu, bo wcześniej pomyślałem o shorcie, bo chciałem zagrać longa itd.

Także wyeliminowanie swoich błędnych przekonań jest podstawą nie tyle co do osiągania super zysków, ale do kontroli strat i unikania strzelania konta na margin call. Do dzieła !

15
Dodaj komentarz

Dodaj zdjęcia
 
 
 
 
 
Dodaj video
 
 
 
 
 
Dodaj inne pliki
 
 
 
 
 
12 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
michał

w tym co napisałeś jest sporo racji. sam starm się do jakiś czas zrobić sobie kurs on-line. ja np. korzystam z Trading Academy. są za free i są spotkniowane od poziomu wiedzy. choc w sieci też jest niewarygodnie dużo danych. niemniej nie oszukujmy się . praktyka jest dużo trudniejsza od teorii. a część ludzi daje sie ponieść emocjom.

Marker

Monika, początkujący zawsze będą szukać winnego, strata kasy boli, rozżalenie, nerwy, często pożyczona gotówka, której już nie ma i kolejna chęć odrobienia strat, za kolejną pożyczkę….. tacy wylewają swoje frustracje na forach blogach i znikają, pojawiają się następni, którzy myślą że skopiują jakiś ruch z forum/bloga i ustawią się do końca życia, oni nie rozumieją co to fx liczy się tylko szybki zysk
Dla mnie Twoje wpisy są wartościowe, nie raz ostudziły mi głowę, a nawet dały zarobić lepiej i też mniej stracić, mam nadzieję że tu będziesz nadal, bo muszę się jeszcze dużo nauczyć.

leirak

Podziękowania dla Gospodarza za wartościowe analizy.
Monika nie przejmuj sie hejtem ze strony osób które nie maja pojęcia o rynku, bo tak to wyglada. Im prościej tym skuteczniej, niektórzy zbyt dosłownie biorą to do głowy i idzie depo jedno i drugie i wtedy zawsze sie szuka winnego.
Powodzenia na nowy tydzień.
Pozdrawiam z Torunia i okolic.

Monika

Bardzo dużo osób widzę że z Kujawsko -Pomorskiego pochodzi. Hehe jak mi się ułoży mój związek to pewnie też na stałe tam wyląduje :) Dzięki i pozdrawiam również :)

leirak

Trzymam kciuki w takim razie. Powodzenia

Czorcik

Ludzie handlujący na rynku lawerowanym od kilku miesięcy nie rozumieją że tutaj nie ma żartów. Chcieliby, często nie mając żadnego doświadczenia w kilka miesięcy dorobić się fortuny na całe życie! !! To jest tak samo jak z jazdą szybkim autem, nie mając doświadczenia w prowadzeniu często siadają za kółko 500 konnych aut i się zabijają! !! Tak samo jest z inwestowaniem! !! Doświadczenie, wyciąganie wniosków, opanowanie i zimna głową to podstawa! !! A to wymaga czasu i poświęcenia! !! Kto tego nie zrozumie nie ma szans zarabiać w długim okresie! !!!

Monika

Niestety, było to dawno, nie pamiętam już nawet hasła, oni chyba kasują po jakimś czasie

PawełKr

Monika : Czy Twój blog jeszcze gdzieś jest dostępny?

Małgosia =^.^=

Monika pisz jak najwięcej tylko tych czterech gości z różnymi nickami pogoń ze swojego komputera :D Jak to uprościć ,żeby było czytelne. Jak prowadziłaś blog kiedyś to zdajesz sobie sprawę ,ze czytaja go ludzie ,ktorzy pytają się tu co znaczy „all” ,albo nie rozumieją prostego dziennego wpisu Spekulanta. I tu ważne-dziennego – „L powyżej,S poniżej”!! jak mantra to jest powtarzane i kolejnego dnia jest znów wpis z nową sytacją „L powyzje S poniżej” to własnie najbezpieczniejsza forma trejdu dziennego jaką może tu gospodarz podać dla ludzi mało obeznanych. Monia,Oni nie stawiają stopów, nie reagują,chcesz by Gospodarz zachował konsekwencję ,bo przebiliśmy… Czytaj więcej »

Monika

Spojrzałam na drugą stronę medalu, po tym co napisałaś :) Przymierzam się do wejścia z większym kapitałem w pozycję i przyznaję że trochę nie wiem czy dam radę tak trejdować jak przy mniejszym. Twoja historia z tą stratą po wejściu w pozycje uświadamia, że psychika może inaczej reagować. Powodzenia również:)

Monika

Sama kiedyś prowadziłam bloga. Wiem ile czasu wymaga to wszytko co tu tworzysz. Zmiana zawodu uniemożliwia mi angażowania się aż tak by rysować codziennie, poza tym wypaliłam się nią by siedzieć całą sobą tak jak było kiedyś, technicznie też już wyszłam z obiegu co do nowych instrumentów ale coś z doświadczenia pozostało. A mianowicie momenty wchodzenia w pozycję czasem to naprawdę widać ewidentnie że będzie spadać albo odbijać a gdy trend jest silny wszelkie długie przestoje są oznaką kontynuacji trendu. Kiedyś też tak robiłam że trzymałam pozycję mimo że szło nie w moim kierunku, nieźle mnie swego czasu sczyściło i… Czytaj więcej »

Monika

Myślę że chodzi nam o to samo tylko szerszy horyzont postrzegamy inaczej, sama przecież za 9285 zamknęłam w piątek S, którą i w piątek wzięłam zagrywając właśnie na to ważne wsparcie. Nie mam nic przeciwko Twoim wpisom, masz ogromną wiedzę i umiejętności techniczne. Bardziej chodzi mi o lekką niekonsekwencję, bazując na przykładzie podania w piątek zagrania L gdy na H4 gdy przekroczy 9436 i próba L jeszcze przed potwierdzeniem na H4. Podczas gdy w styczniu określałeś zakres ruchu albo 10500 albo 8500 po przekroczeniu pewnych poziomów. Wiadomo jest że poziomy istotne zostały przekroczone w dół co powinno skutkować naciskiem na… Czytaj więcej »

Monika

Nie zgadzam się z gospodarzem że główny trend nie ma znaczenia. Próbowałam to uświadomić i pokazać że od kwietnia 2015 r. mamy bessę.Jestem na giełdzie 10 lat po solidnych doświadczeniach takich że potrafię bez udziwnień zauważyć główny trend i inwestować zgodnie z nim. Moje wpisy nie bardzo pasują wielu tu osobom, ale może choć jedna znalazła się taka, która chociażby dzięki mojej zdecydowanej kontrze nie zapatrzyła się w ostatni poziom 10200. Niemniej nie czuje się tu miłym gościem, dlatego wracam do swojego zacisza inwestowania. Żegnam wszystkich tych życzliwych i tych zgryźliwych przede wszystkim.