Czy wskaźniki analizy technicznej działają ?

Czy wskaźniki analizy technicznej działają ?

przez -
5 1626
Udostępnij na:

Tytułowe pytanie jest dość często zadawane przez wszelkiej maści retail traderów.
W związku z tym, iż dostęp do rynków finansowych jest obecnie stosunkowo łatwy, można spotkać się z ogromną liczbą opini na temat spekulacji w oparciu o wskaźniki analizy technicznej. Nie będzie więc zaskoczeniem, iż opinie te będą ze sobą sprzeczne. Jedni będą uważać, iż wskaźniki działają, inni będą oponentami tych rewelacji. Niektóre opinie przypominają rozmowę z 4-letnim dzieckiem i sprowadzają się jedynie do trzech wyrazów „Wskaźniki (nie) działają” i to wszystko.

Bez względu na wyrażane opinie, faktem jest istnienie sporej liczby wskaźników AT.

W tym artykule chciałbym raz na zawsze rozprawić sie z „odwiecznym” dylematem traderów. Czy wskaźniki rzeczywiście działają, a ich używanie w codziennym tradingu ma sens ? Zanim jednak będzie można odpowiedzieć na to pytanie, należałoby się zastanowić co trader rozumie poprzez „działanie”.

Jeżeli popularny wskaźnik SMA ma wskazywać na arytmetyczną średnią ruchomą cen zamknięcia w zadanym okresie to oczekujemy od tego wskaźnika konkretnego wyniku – średniej arytmetycznej. Jeżeli wynik jest zgodny z algorytmem z pełną odpowiedzialnością możemy powiedziec, że wskaźnik działa. Otrzymujemy wynik arytmetycznego wyliczenia średniej. Gdyby więc rozpatrywać wskaźniki w tych kategoriach, każdy działa. Wskazuje na to, na co winien wskazywać.

SMA(10) = 12654. Wskaźnik pokazuje średnią cenę zamknięć z 10 ostatnich barów.
RSI(60) = 80. Wskaźnik pokazuje wynik dla poniższego algorytmu.

Jednak na pewno nie o takie „działanie” rozchodzi się retail traderom. Działanie zestawione jest w tym przypadku z zyskownością. Czy zatem handel w oparciu o wskaźniki analizy technicznej może być zyskowny ? Idąc dalej, handel będzie zyskowny tylko wtedy, gdy zajęta pozycja będzie zgodna z oczekiwaniami pozostałych uczestników rynku i w rezultacie cena podąży w korzystnym dla tradera kierunku. Tym samym, „działaniu” wskaźników zostaje przypisane prognozowanie przyszłych ruchów cenowych i/lub wytłumaczenie na obecne ruchy cenowe.

Zacznijmy od końca. Błędem jest przypisywanie wskaźnikom wytłumaczenia danego ruchu cenowego. Jeżeli cena kontraktu wzrośnie o x punktów, nie jest to spowodowane np. przejściem ceny powyżej średniej kroczącej. Natomiast poprawne będzie założenie, iż wynikiem ruchu o x punktów będzie zmiana wartości średniej o x punktów. Jeżeli cena ma wzrosnąć z różnych powodów o x punktów, musi przejść przez cenę uśrednioną. Co za tym idzie, średnia może posłużyć do wyłapania tego ruchu.

Także już na samym początku widać, iż wielu retail traderów może przypisywać wskaźnikom błędne cechy. Najlepszym tego przykładem jest RSI i Stochastic co opisałem dwa lata temu w „Strefy wykupienia i wyprzedania”.

Wskaźniki analizy technicznej były, są i będą wykorzystywane przez praktycznie każdą instytucję, fundusz działający na rynkach. Z racji tego, iż handel instytucjonalny/pro opiera się głównie na znalezieniu takiej alfy lub bety, aby wynik w portfolio był jak najlepszy przy jak najmniejszym ryzyku, nie ma możliwości niewykorzystania wskaźników analizy technicznej. Sama alfa i beta są już wskaźnikami. Natomiast standardowe odchylenie, czy sharpe ratio są kolejnymi wskaźnikami, które wykorzystywane są do oceny ryzyka/zmienności portfela/instrumentu.
Sama zmienność zrealizowana na rynku zdefiniowana jest jako:


Co już sugeruje, że mamy do czynienia z jakimś wskaźnikiem.

Można ją mierzyć na wiele sposobów:

  • Close – close
  • High – low – Parkinsona
  • High – low – close – model Garman and Klass w oparciu o model Parkinsona
  • Model Rogers-Satchell
  • Model Yang-Zhang

Niezależnie od tego jaki wskaźnik będzie wykorzystany do oszacowania zmienności, każdy z nich wskazuje na zrealizowaną zmienność rynkową. Każdy z tych modeli ma wady i zalety,
a tylko od tradera/osoby zarządzającej portfelem zależy jaki model będzie odpowiedni pod jego strategię.

Skoro standard deviation wykorzystywane jest do oceny ryzyka/zmienności, błędnym byłoby podejście zakładające, iż standardowe odchylenie może przewidzić nam przyszłą wartość ceny. To samo tyczy się wejścia w spekulację z uwagi np. na wysoki odczyt standardowego odchylenia S&P 500 Futures dla x sesji. Natomiast re-balansowanie portfela z uwagi na odczyt standard deviation byłoby czymś normalnym. Re-balans portfela może mieć wpływ na cenę, ale poprzez zastosowanie innych wskaźników wpływ ten jest niwelowany, np. poprzez użycie wskaźnika VWAP w algorytmie realizacji zleceń.

Algorytmy realizacji zleceń oparte o VWAP, czy średnie kroczące sa tak rozpowszechnione, że gdyby ich wykorzystanie zostało zabronione bez ostrzeżenia, zobaczylibyśmy na rynku istny chaos.

Dla przykładu Guggenheim Strategy Fund I mający ekspozycję we wzrostowych funduszach Rydex na kwotę około 13 mln. USD, nie ulokował tego poprzez wykonanie jednego zlecenia rynkowego. Czyli mówiąc kolokwialnie, ludkowie odpowiedzialni za hajs nie obudzili sie rano i stwierdzili „A se wejdziemy PKC na rynek”. Część zleceń została wykonana poza rynkiem, część na rynku, ale w oparciu o jakiś konkretny algorytm wykorzystujący konkretny wskaźnik(algorytm). Tak – każdy wskaźnik zbudowany jest o konkretny algorytm.

Całe High Frequency Trading jest oparte o średnie kroczące. Proste niewysublimowane algorytmy hft stanowiące podstawę w tego typu handlu operiają się o różnice pomiędzy najlepszymi zleceniami kupna i sprzedaży, czy też stosunkiem wielkości najlepszych zleceń kupna pomniejszonych o wielkość najlepszych zleceń sprzedaży do wielkości najlepszych zleceń kupna powiększonych o wielkość najlepszych zleceń sprzedaży. Z racji tego, że zdecydowana większość handlu odbywa sie elektronicznie np. amerykański GLOBEX, czy europejski EUREX, liczba składanych zleceń liczona jest w milisekundach. To powoduje występowanie ogromnych fluktuacji w arkuszach zleceń.

Fluktuacje dla bid/ask wpływają ogromnie na koszty transakcyjne. W celu zniwelowania fluktuacji, algorytmy wykorzystują średnie kroczące (proste, wykładnicze, potęgowe, ważone wolumenem) do wygładzenia danych i uniknięcia fałszywych predykcji. Często mówi się, że duże zlecenie spowoduje zachęcenie hft do „popłynięcia z nurtem”. Jest to możliwe tylko i wyłącznie poprzez zastosowanie średnich kroczących, które są niezastąpione w wygładzaniu informacji.

Na poziomie retail tradingu zastosowanie średnich w taki sposób jest praktycznie niemożliwe z uwagi na ograniczenia technologiczne. Wykorzystywane są w inny sposób mogący przynieść oczekiwany wynik bądź nie.

Wiele wskaźników analizy technicznej ma swoje zastosowanie na samych systemach obrotu. Np. cena odniesienia do ustalenie poziomów widełek na S&P 500 Futures ustalana jest na podstawie wskaźnika VWAP dla 30 sekund między 21:59:30, a 22:00:00.
To natomiast nie oznacza końca handlu na S&P 500 o 22:00. Handel trwa do 22:15, a następnie od 22:30 do 23:00.

VWAP, TWAP, POV i inne wskaźniki łączące średnie kroczące i wolumen mają szerokie zastosowanie wśród tych podmiotów potocznie zwanymi „grubasami”. I są to informacje publicznie dostępne. Na stronach Investors Exchange otrzymamy informacje o wszystkich brokerach i stosowanych przez nich algorytmach na IEX. IEX custom broker algos

W swojej „karierze” spotkałem się już z wieloma dziwnymi interpretacjami, czy zastosowaniami wskaźników. W większości przypadków powodem była nieznajomość działania danego wskaźnika. W dobie internetu bardzo łatwo o rozprzestrzenienie się błędnej definicji czegokolwiek, tym bardziej wskaźnika analizy technicznej.

Oczywiście ilość wskaźników jest oszołamiająca i niektóre z nich mogą być kompletnie nieprzydatne z uwagi na brak jakiejkolwiek logiki. Czy dowodu, iż to co reprezentują ma rzeczywiście odwzwierciedlenie na rynku. Np. tworząc wskaźnik nazwijmy go „Raptor XXX”, mógłbym wykorzystać cenę zamknięcia z 5 dni poniedzieloną przez cenę dołka z 7 dni pomnożoną przez pierwiastek kwadratowy dla VWAP, a następnie dodał do wyniku miesięczne standard deviation i stwierdził, że gdy A to rynek będzie rosnąć, a gdy B to rynek będzie spadać. Jeżeli dla jednegu rynku tego typu podejście działałoby, ale dla pozostałych instrumentów już nie, nie mogę powiedzieć, że coś działa w ogóle. Może działać tylko dla X, ale jeżeli nie sprawdziłem pozostałych rynków, nie mogę stwierdzić działania tego wskaźnika w ogóle.

W Internecie krąży opinia, iż handel na podstawie wskaźników można porównać do jazdy samochodem i patrzeniem się tylko i wyłącznie w lusterka. Argument wydaje się być mega zajebisty, gdyż nie można jechać autem patrząc się tylko na to co dzieje się za nami. W końcu wskaźniki opisują to co się już wydarzyło. Jednak jazda autem bez patrzenia się w lusterka, aby zobaczyć co się za nami dzieje, skończy się tak, czy siak tragicznie. I o tym zapominają wyznawcy tej teorii. Oczywiście ja nie jestem zwolennikiem porównywania tradingu do innych czynności. Jest to dobre dla gości, którzy mają gadanego i chcą przyciągnąć do siebie ludków/wyznawców/dawców kapitału/kogokolwiek. Praktycznie każdą czynnośc można porównać do tradingu, czy czegokolwiek innego. Oprawione w piękne słowa sprawia, że wierzymy w to jeszcze bardziej – my ludzie uwielbiamy opowieści.
Stąd też popularność bzdur Elliott’a.

Jakiś czas temu przeczytałem artykuł na Strefie Inwestorów – Czy analiza techniczna działa? Brandt, Buffett i wielu znanych inwestorów wątpi – gdzie autor na końcu swojego felietonu zadał dość znamienite pytanie:

Odpowiadając na pytanie autora felietonu:

Paul Tudor – pierwszy większy hajs zarobił opierając się na baśniach Elliotta, jednak szybko porzucił ten koncept dochodząc do wniosku, że to nie działa ;-)
Ed Seykota – swoją drogą ogromny przeciwnik piramidowania. W Polsce mamy tradera o pseudonimie „Szwajcar”, który jest autorytetem wśród zwolenników piramidowania blokowego.
Ray Dalio – i jego BridgeWater
Michael Bloomberg – tak, ten od tego Bloomberga. Trader z Salomona, późniejszy szef działu tradingu.
Jeff Bezos – obecnie właściciel Amazon zajmujący pierwsze miejsce w zestawieniu Forbes 400. Trader i analityk techniczny w D.E. Shaw
James Harris Simons – założyciel Renaissance Technologies. Fundusze quant/algo opierającie sie głównie na analizie technicznej pokonały wszystkie inne fundusze, wliczając w to Berkshire Hathaway Buffeta.

Generalnie nie ma sensu wymieniać wszystkich, ale mniej więcej na każdego inwestora odnoszącego sukces w inwestycjach opartych o wartość, bez problemu można podać inwestora/tradera handlującego z sukcesem w oparciu o szeroko pojętą analizę techniczną. Większość inwestorów/traderów technicznych osiągających niebywały suckes opiera swoje inwestycje w oparciu o takie wskaźniki jak momentum, mean reversion, trend mierzone wszelakimi sposobami.

Oczywiście nie jest moją intencją usilne wmawianie wyższości spekulacji technicznej nad inwestycjami w wartość. Inwestycje w wartość mają tę specyfikę, iż są w miarę uniwersalne i pozostaną niezmienione, co w bardzo długim okresie może przynieść sukces jeśli zostaną odpowiednio wykorzystane. Wśród inwestujących w wartość można również znaleźć osoby/podmioty, które osiągnęły spektakularne porażki, podobnie jak w przypadku spekulacji/inwestycji w oparciu o technikę.

Na naszym rodzimym rynku mamy również wielu traderów, którzy odnieśli sukcesy w sposób inny niż inwestycja w wartość: Krystian Szpener, wspomniany już Szwajcar, Łukasz Wojtów, Robert Kruzel, Piotr Smolen, Paweł Kosiński, Rafał Chodera, Norbert Ludian, Krzysztof Piróg i wielu innych. Można również wspomnieć autorytet w świecie quant tradingu jak Paweł Lachowicz, z drugiej strony mamy Sebastiana Buczka. Jednak są to sukcesy lokalne, które jeszcze nie dorównały wynikom Buffett’a, ale nie jest powiedziane, iż za X lat te osoby nie przebiją Buffett’a. Sam Buffett nie dorobił sie fortuny w rok, dwa, 10 lat. Także wszystko przed tymi Panami. Ale wracając do wskaźników, bo trochę tutaj odbiegłem od tematu. Czy w/w lokalne osoby korzystają ze wskaźników ? Myślę, że w pewnym sensie korzystają. Z pewnością nie są to osoby inwestujące w wartość.

Temat jest bardzo obszerny i można o tym rozmawiać godzinami przy wódce :-) Czy zatem handel w oparciu o wskaźniki działa w takim rozumieniu, iż można osiągnąć sukces globalny, czy lokalny ? Pozostawiam do własnej oceny. W spectrum szeroko pojętej spekuluacji/inwestycji można zarabiać na tysiące sposobów, które winny być dopasowane do własnej osobowości. Wielu retail traderów ma zaburzenia w postrzeganiu rzeczywistości i szukają drogi na skróty. Zaburzenia te powodują, iż dany wskaźnik analizy technicznej postrzegany jest jako środek, który spowoduje ozłocenie w miesiąc. Bezmyślne stosowanie wskaźników nie prowadzi do niczego dobrego. Jednak nie jest to wynik wskaźnika, ale nieumiejętnego wykorzystania i bezmyślności retail tradera.

A na koniec kilka linków, które mogą obiektywnie wpłynąć na ocenę „działania” wskaźników.

Barclay Hedge – nie mylić z Barclays. ogromna baza wyników, analiz strategii w aktywnych funduszach na rynku.
Trustnet – Fund Managers – zestawienie zarządzających fundami z londyśkiego City i cała masa innych przydatnych informacji.
Octa Finance – ogromna baza hedge fundów i inwestorów instytucjonalnych. Niestety nieaktualizowana od 2 lat. Jednak z punktu widzenia belerystyki około tradingowej ma przeogromną wartość.
Oxford Capital Strategies – duża baza strategii dla rynków futures, akcji, ETF

Niestety w tym temacie nie da się wszystkiego napisać, bo temat jest zbyt obszerny. Także zapraszam do dyskusji, oczywiście merytorycznej.

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Czy wskaźniki analizy technicznej działają ?"

Powiadom o
Dodaj zdjęcia
 
 
 
 
 
Dodaj video
 
 
 
 
 
Dodaj inne pliki
 
 
 
 
 

wytlumaczy ktos autorowi co to algorytm ?

Strategie Oxford są super ! Dzięki za ten link. Czy jest szansa powrotu do pisania o rezultatach twoich strategii i przedstawiał je w takiej formie….. ? Moje zdanie na temat fundamentów i techniki jest takie, że osoba pochłonięta swoimi biznesami nie ma czasu na codziennie analizowanie tylko inwestuje swój kapitał w coś wartościowego i dalej skupia się na swoim biznesie. Ma też swoich doradców, ale doradcy to przeważnie absolwenci nauk ekonomicznych, a tam uczą patrzenia w przyszłość. Nie uczą skalpingu, albo tradingu. Łatwiej jest doradzić inwestorowi aby kupował z nastawienie na zysk za kilka lat, niż powiedzieć żeby był dostępny… Czytaj więcej »

Genialny wpis. Dzięki za link do biblioteki testów Oxfordu.

jak ktoś twierdzi, że analiza techniczna nie działa, pokazuje tylko jak bardzo zacofanym krajem jesteśmy. może nie opłaca się tradować pod formacje, ale powstają ciągle nowe wskaźniki. Simons prowadzi fundusz Medallion w RT, gdzie pracują matematycy i fizycy i zaprzeczają każdemu słowu Buffetta. W stopach zwrotu pokonują go od prawie początku istnienia. Wniosek taki ze fundamenty i technika mogą działać.

Spać Dawid nie możesz? :-) Tu nie ma zbyt dużo miejsca do dyskusji bo ja także uważam, że temat jest zbyt obszerny, a to czy AT i wskaźniki działają czy nie to po latach na rynku jest dla mnie dyskusją jak ” co było pierwsze …. kura czy jajko” ……… czyli bez sensu !!!!!! Ja stosuję i stosować będę. Nawet inwestując w wartość analizuje fundamenty, ale moment zajęcia pozycji opieram o AT+ wskaźniki. Co kto lubi. Kluczem jest doświadczenie i zrozumienie zasad działania, a następnie dopasowanie tego do własnej metodologii. Wyrosłem z wyciągania wniosków w oparciu o to czy coś… Czytaj więcej »
wpDiscuz