Korekta, panika, krach, irracjonalność rynkowa, czy pułapka na misie?
Dawno nic nie napisałem, a w kontekście obecnych wydarzeń rynkowych generalnie można coś wrzucić lub chociaż odświeżyć pewne informacje, a może przekazać coś nowego niedoświadczonym retailom szukających świętego Graala.
W piątek amerykański indeks S&P 500 stracił -5.97%, Nasdaq 100 -6.07%, DAX -4.95%. W tygodniowym ujęciu te zmiany są jeszcze bardziej spektakularne SPX -9.08%, NDX -9.77%, DAX -8.10% a ich wizualizacja dosadnie odzwierciedla rynkowy rozpierdziel.
Tego typu wykresy, czy liczby mogą powodować u niektórych retaili bezsenność, ponadnormatywny wyrzut kortyzolu, czy wywoływać objawy psychosomatyczne jak np. trzęsące się ręce, czy cokolwiek innego. Powód? Jak zawsze przy takich zawirowaniach rynkowych retaile w dużej większości są ustawieni w przeciwnym kierunku, a jeśli dodać do tego typowe błędy poznawcze, jest wielce prawdopodobne, że wielu Kowalskich zapakowanych w zlewarowane CFD u brokerów pozostało ze swoimi transakcjami wzrostowymi odpalonymi 10% wyżej :-) U niektórych pewnie depozyty popuszczały, więc stop out, wyzerowane konta itd nie są czymś zaskakujący. Natomiast wielu z pewnością dopłaciło do depozytów, a inni zostanawiają się jak „długo to będzie jeszcze spadać?” i „dopłacać, czy nie?” :-)
To podejście się chyba nigdy nie zmieni, nic na to nie wskazuje. A jest to tym bardziej zaskakujące, że w obecnych czasach retaile mają powszechny dostęp do wielu narzędzi wspomagających zarządzanie kapitałem, czy ryzykiem oparte na GenAI, które całkowicie wykluczają emocje, hormony itd.
Okej. Spadki się pojawiły, dla niektórych już przy -5% wyłonili się czterej jeźdźcy apokalipsy, inni odcinali kupony (ale tych była zdecydowana mniejszość).
Irracjonalność na amerykańskich giełdach
Okej, Trump, cła itd. Ale czy reakcje rynkowe na tego typu doniesienia nie są zbyt przesadzone? Przez rynki przetoczyły się spadki przekraczające 3x sigma. Amerykański retail po piątkowej sesji spanikował totalnie, polski zresztą też
Negatywny sentyment wśród krótkoterminowych retaili może sprawiać wrażenie totalnie irracjonalnego – w sumie nie powinien takiego sprawiać – bo po prostu on jest irracjonalny. Można powiedzieć, przegięli :-) Jak widać powyżej, Jankesi rzucili się na fundusze handlujące na spadek spółek notowanych na S&P 500.
Czy zatem jest to okazja do szybkiego zarobku na odbicie?
Teoretycznie tak, ale nic na giełdzie nie jest szybkie, a jak coś jest szybko zarobione, to później można stracić podwójnie. Ot taki truizm…
Spread pomiędzy 21-dniową zmiennością zrealizowaną a VIX wystrzelił.
Ktoś, kto ma nieco większe pojęcia o mechanice rynków, doskonale sobie zdaje sprawę, że takie rozjazdy pomiędzy zmiennością zrealizowaną, a zmiennością oczekiwaną nie są czymś normalnym, mają charakter krótkoterminowy i bardzo często pojawiają się w okolicach punktów „zwrotnych”. Market makerzy zaczynają dostosowywać swoje portfele, pojawiają się oszołomy w stylu risk parity funds, delta hedgers, a na rynku pojawia się efekt kuli śnieżnej, wskaźniki szaleją i nagle gwałtowne odbicie.
A o tym, że pobuja amerykańskim rynkiem można mówić niemalże z pewnością i nie jest to nic zaskakującego. Wystarczy spojrzeć na kilka wskaźników.
Takie cudo jak VVIX – czyli oczekiwana zmienność indeksu zmienności oczekiwanej :-) – mówi wyraźnie „bujnie Jankesem”.
Wystrzał VIX spory….
Ale w tym wszystkim coś SKEW index niemrawy. Oczywiście jeśli spojrzeć na wartości absolutne, to odczyty z 19 lutego 2025, które oscylowały w okolicach 180 pkt. sugerowałyby totalną zagładę. I rzeczywiście doszło do rozpierduchy. Jednak czytelnikom trzeba przypomnieć, że nie każda zagłada rynkowa jest poprzedzona wysokim odczytem SKEW index.
Stali czytelnicy tej strony, doskonale zdają sobie sprawę co to oznacza… Wystrzał na VIX i brak reakcji SKEW… to nic innego jak klasyczna pułapka na misie.
Czy zatem warto pakować się pod korek po otwarciu rynku terminowego w USA? Nie wiem :-)
Ale może strategia VXV:VIX pomoże, w której sygnały zakupowe należą do rzadkości – co jest oczywistą oczywistościa. Znacznie częściej spotkać można napalonych, będących w euforii retaili, niż tych spanikowanych.
W tej strategii pojawił się niemal „książkowy sygnał zakupowy” – strategia z 2016 r. opisana jest tutaj: VIX, VXV, VXV:VIX zmienność i S&P 500 Futures – czyli niskie otwarcie tygodnia, następnie pojawia się na koniec dłuuga świeca wzrostowa z zamknięciem poniżej mgicznej bariery 1.00
Także teoretycznie delikatnie szarpnę longa po otwarciu sesji terminowej w USA, a po otwarciu rynku kasowego, longi pod korek :-) Oczywiście tak nie będzie, a po prostu standardowo. Wielkość spekulacji trzeba będzie dostosować pod standardowe odchylenie. Obecnie odczyt 21-dniowego std dev dla czerwcowej serii E-mini S&P 500 Futures to nieco ponad 150 pkt… więc jak siądzie stop loss na poziomie 1.5 – 2 sigma, to zrobi niepotrzebną szkodę, gdy wielkość pozycji rynkowej będzie przeszacowana.
Handlującym CFD u wątpliwej jakości polskich brokerów polecam od lat niezmiennie 0.1 lota na 10 000 zł.
Na stronie spekulant.com.pl obowiązują pewne określone zasady, z którymi należy zapoznać się TUTAJ. Przestrzeganie ich jest dobrowolne, ale konieczne w przypadku korzystania ze strony.
Handel na zlewarowanych produktach ETF/ETN jest nieodpowiedni dla osób bez wdrożonego zarządzania ryzykiem/kapitałem i w konsekwencji obarczony jest ryzykiem wystąpienia bankructwa.
Handel na kontraktach terminowych i zlewarowanych CFD indeksowych jest nieodpowiedni dla osób bez racjonalnego zarządzania kapitałem i ryzykiem. Mogą wystąpić ponadprzeciętne straty.
Na zlewarowanych CFD rekomendowana wielkość pozycji: 0.1 lota na każde zdeponowane 10 000 zł.









Kopę lat już nie piszesz :D Skrobnij coś. Np, nigdzie w materiałach nie mogę znaleźć sytuacji odwrotnej do tej „miśkowej” pułapki, czyli spadku VIX przy wystrzale SKEW, jest na to jakaś interpretacja opcyjna?
Kompresują zmienność, a jednocześnie rośnie SKEW> nie twierdzę, że to odwrotna sytuacja, ale chętnie poczytam :)