Inwestor, spekulant, hazardzista?

Inwestor, spekulant, hazardzista?

przez -
15 5014
Udostępnij na:

Większość indywidualnych uczestników rynku to hazardziści. Bez względu na to jak siebie określają w swojej nomenklaturze, z punktu widzenia mikrostruktury rynkowej i regulatorów jest to czysty hazard. Inwestorzy w wartość, traderzy handlujący w oparciu o wolumen, obiektywni, subiektywni, fundamentaliści, wykorzystujący średnie, pivoty, livermorowcy, zarabiający 10 zł, zarabiający milion złotych itd. składają się w większości z hazardzistów. Umiejętność rozróżniania inwestycji, spekulacji, szaleństwa spekulacyjnego, hazardu jest jednym z kluczy do sukcesu. Temat opisany w „Budujemy własną zyskowną strategię spekulacyjną – część I”. Umiejętność tą zdobędziemy tylko wtedy jeśli będziemy wiedzieć dlaczego handlujemy i dlaczego inni handlują, czyli poznamy innych uczestników rynku. Wbrew obiegowej opinii, nie wszyscy uczestnicy handlują w celu osiągnięcia bezpośrednich profitów gotówkowych wynikających ze zmian cen handlowanego instrumentu.

Często spotykanym podziałem uczestników rynku jest podział na instytucjonalnych i retaili. Poniekąd ma to sens jeśli spojrzymy na podział przyjmowany z perspektywy mikrostruktury rynkowej, a ta dzieli uczestników na dwie główne grupy

  • Agenci/Pośrednicy
  • Principals

Agenci/Pośrednicy to głównie brokerzy i firmy typu buy side, aczkolwiek traderzy buy-side mogą być zaliczani do grupy principals jeśli nie mają bezpośredniego dostępu do rynku (Direct Market Access). W takim przypadku broker/agent otrzymuje dokładne instrukcje nt. egzekucji zlecenia.

Principals to m.in inwestorzy, spekulanci, hazardziści, czy dilerzy. Larry Harris w swojej biblii sprzed 15 lat nt. mikrostruktury rynkowej do zleceniodawców zalicza traderów utylityrnach, spekulantów, dilerów i tzw. idiot traderów. Ci ostatni zasługują na szczególną uwagę, gdyż najczęściej stosowaną techniką jest bezmyślne podążanie za trendem.


Buy Side

Traderzy w instytucjach „buy side” implementują jedną lub wiele strategii inwestycyjnych/spekulacyjnych zależnych od częstotliwości z jaką handel ma być wykonywany. Częstotliwość handlu ustalana jest na poziomie zarządzających portfelem, następnie traderzy wykorzystują setupy lub tworzą odpowiednie modele handlowe, w które następnie lokowany jest kapitał.

Handel o wysokiej częstotliwości/intraday/short term – grają setupy, nie pieniądze:

High Frequency Trading – im mniejsze, częstsze i szybsze zlecenia tym lepiej. Wielkość nie ma znaczenia, liczy się szybkość realizacji. Kto pierwszy ten lepszy. Front running dużych zleceń.
Market making – handel pomiędzy spreadami bid-ask.
Arbitraż – wykorzystanie różnic w wycenie waloru na różnych systemach giełdowych lub z zastosowaniem instrumentów pochodnych. Warto wiedzieć, iż arbitraż na rynku akcyjnym nie jest tym samym, co arbitraż na rynku futures. Dla przykładu handel na akcjach S&P 500, a handel na E-mini S&P 500 Futures odbywa się z zastosowaniem zupełnie innych mechanizmów. Mikrostruktura rynku akcyjnego jest bardziej skomplikowana.

Momentum – to co rośnie, musi jeszcze rosnąć.
Mean reversion – to co wzrosło, musi spaść.

Handel w dłuższym horyzoncie czasowym

Model alokacji taktycznej – często mylony z rebalancingiem portfela, czy arbitrażem. Zapewnienie poziomu ryzyka na stałym poziomie w długim terminie poprzez modelowanie z zastosowaniem m.in. porównania trendów makroekonomicznych z wyceną surowców/towarów, czy kursów walutowych.

Inwestowanie w wartość – model oparty na porównaniu dwóch lub więcej walorów z zastosowaniem rachunkowości, prognoz analitycznych, informacji, rekomendacji itd.


Principals

Larry Harris w swojej biblii „Trading and Exchanges. Market microstructure for practictioners” dzieli traderów typu Principals na 3 główne grupy.

  • Utilitarian traders
  • Profit-motivated traders
  • Futile traders

Traderzy nie są klasyfikowani pod kątem stosowanych technik, czy procesów decyzyjnych, ale na podstawie konkretnych ról, czy obowiązków jakie pełnią na rynkach. Szczegółowe opisy poszczególnych typów można znaleźć w książce Harris’a.

W świecie retail traderów, czy hazardzistów często pojawiają się dyskusje na temat wyższości np. analizy fundamentalnej nad techniczną. W świecie mikrostruktury rynkowej nie ma tych dylematów, właściwie są one ignorowane, z uwagi iż zarówno analiza techniczna jak i fundamentalna jest wykorzystywana na wysoką skalę.

Warto zauważyć, że strategie mean reversion, czy momentum są wykorzystywane na poziomie instytucjonalnym bardzo często i gęsto. Dlaczego zatem retail trader nie osiągnie takich zysków jak instytucje ‚buy side’? Wynika to z różnic w motywacjach i celach tradingowych, a co najważniejsze – w zbyt dużej presji na szybki ponadprzeciętny zysk przy ignorowaniu ryzyka poniesienia ponadprzeciętnych strat w bardzo krótkim terminie. Dodatkowo dochodzą ograniczenia technologiczne, które uniemożliwiają retail traderowi osiągnięcia poziomu instytucjonalnego.

Niemniej jednak spojrzenie na uczestników rynku z perspektywy mikrostruktury rynkowej jest idealnym krokiem do rozpoczęcia budowania zyskownej strategii spekulacyjnej. Znając swojego wroga po drugiej stronie i jego motywacje, bez względu na to jakiej strategii uzywa i czy jej w ogóle używa, może znacząco poprawić podejście do spekulacji.

Dodaj komentarz

15 komentarzy do "Inwestor, spekulant, hazardzista?"

Powiadom o
Dodaj zdjęcia
 
 
 
 
 
Dodaj video
 
 
 
 
 
Dodaj inne pliki
 
 
 
 
 

„Znając swojego wroga po drugiej stronie i jego motywacje, bez względu na to jakiej strategii uzywa i czy jej w ogóle używa, może znacząco poprawić podejście do spekulacji. ” W oprawkę i na ścianę.

Czy rzeczywiście motywacja tych poszczególnych grup różni się od siebie ?zdaje się że wszystkie mają jasno określony cel!

Ktoś mi kiedyś polecił książkę Harrisa do nauki, zdziwiłem się mocno jak poznałem powody, dla których ludzie są na rynku. Tak na szybko, trudno znaleźć wspólny mianownik w dystrybucji ryzyka, market makingu i arbitrażu, ale może czegoś nie wiem albo źle doczytałem.

A pivoty tygodniowe i dzienne będą?

częściej można spotykać się z podziałem na inwestorów i day-traderów. Najśmieszniejsze są internetowe przepychanki między tymi dwiema grupami. dziecinada i walka na bilans kont brokerskich, kto ma większego. racja to już hazard.

Blog ciekawy. Czasami zajrze, jesli probuje potwierdzic sb moje przekonanie co do zachowania ceny. Ale za malo praktyki i screnow z opisem.
Poza tym pelen szacun za poswiecanie czasu dla takich jak my:))

Artykul przypomina mi moja magisterke czyli zlepek sformulowan, tekstow, zdan zaczerpnietych z innych zrodel. Do mojej spekulacji wnosi bardzo niewiele albo nic.

wpDiscuz