Inwestowanie pasywne w dobie kryzysu…

Inwestowanie pasywne w dobie kryzysu…

przez -
16 2866
Udostępnij na:

Ten kto mnie zna wie, że jestem ogromnym przeciwnikiem ślepego inwestowanie własnych pieniędzy. Niezależnie czy jest to zarządzanie aktywne, czy pasywne, poruszanie się po rynku na „wydaje mi się” lub „bo w Bloombergu napisali…” jest czymś po prostu złym.

W ostatnim czasie w Polsce mówi się dużo o inwestowaniu pasywnym poprzez ETFy. Z resztą doczekaliśmy się w pełni polskich ETF z ekspozycją na indeksy WIG20, WIG40. Tym samym nie powinno być niczym zaskakującym, jeśli ETFy będą dominować w gazetach, mediach społecznościowych czy ekonomicznej blogosferze.

Natrafiłem na trzy artykuły o dość chwytliwych tytułach.

Inwestujący w ETFy pokazują spadkom środkowy palec
Inwestujący w ETFy pokazują spadkom środkowy palec cz. II
Inwestujący w ETFy pokazują spadkom środkowy palec cz. III

Co mi się najbardziej rzuciło w oczy i mocno zdziwiło to poniższy fragment, w którym autor wyciąga wnioski na podstawie…. przepływów kapitałowych do i od funduszy indeksowych.

etf bossa Inwestowanie pasywne w dobie kryzysu...

„Szturm na ETF to w dużej mierze niewprawni, nieposiadający wystarczającej wiedzy i umiejętności inwestorzy”

ETF’y są idealnym produktem dla tego typu inwestorów. Przy akompaniamencie mediów, blogerów i dziennikarzy ekonomicznych, większość niewyrafinowanych inwestorów wybierze ETF. Dlaczego?

Po pierwsze zarządzanie ryzykiem. Nabywając ekspozycję na SPX, czy jakikolwiek inny indeks, sektor, cokolwiek, zarządzanie ryzykiem transferowane jest na zarządzającego ETF. Inwestując w ETF, nie jest wymagana od inwestora żadna umiejętność podejmowania decyzji o zbyciu/nabyciu komponentów np. indeksu giełdowego, bo tak jak autor tekstu zaznaczył:

„ETF wymienia pojedyncze spółki tylko wówczas, gdy zmienia się skład indeksu i wychodzą z niego akcje do wyższej lub spadają do niższej ligi. Tu jednak rynek z góry wie kiedy do tego dochodzi i może się przygotować.”

Jeżeli pasywne ETF stanowią 100% alokacji kapitału na rachunku typu IKE/IKZE. Inwestor nie ma możliwości wykorzystania wolnych środków, by czerpać korzyści ze zmienności rynkowej. Co więcej, niedoświadczony inwestor śledząc akompaniament mediów i innych osób, dochodzi do wniosku, że ETF trzeba trzymać i nie będzie tracić 30-40% środków przeznaczonych na emeryturę.

„Spekulacje na temat możliwej panicznej wyprzedaży ETFów i ucieczki inwestorów w momencie przesilenia giełdy są w takim razie przedwczesne lub nieuzasadnione. To optymistyczne poniekąd przy tak traumatycznych spadkach.”

Czy zatem dopiero paniczna wyprzedaż udowodni, że w ETF inwestują osoby niedoświadczone?

Warto spojrzeć jak irracjonalnie zachowuje się tłum. Inwestorzy nieposiadający umiejętności będą przetrzymywać pozycje na stratach. To nie jest żadna nowość. O ile brokerzy detaliczni zasypują nas statystykami odnośnie trzymania pozycji, o tyle w przypadku ETF brak takich informacji. Jednak profil inwestora na zlewarowanych CFD, czy akcyjnych ETF jest taki sam.

Niedoświadczony inwestor, który stracił 40-50-60% na aktywnym zarządzaniu przez derywaty, czy inne produkty zlewarowane i przeniósł kapitał w pasywne ETF, być może czuje się bezpiecznie. W końcu zasypywani są „pozytywami” tłumu, którzy są już bardzo dobrze wypozycjonowani na rynku. Jest to jednak pozorne bezpieczeństwo.

Idealnie przedstawił to Paul Tudor Jones na wiele dekad zanim ETF’y stały się modne.

Jestem przekonany, że większość inwestorów detalicznych, którzy zainwestowali w ETFy tylko dlatego, że uwierzyli w medialne „buy and hold forever”, nie ma bladego pojęcia co robi. Brak panicznego umarzania jednostek akcyjnych ETF to właśnie wynik braku umiejętności i podążania w tłumie z nadzieją na lepsze jutro.

Warto zastanowić się nad alokacją kapitału. W moim przypadku prezentuje się mniej więcej tak jak poniżej.

alokacja kapitału Inwestowanie pasywne w dobie kryzysu...

Z całością artykułu można zapoznać się tutaj: Optymalizacja strategii inwestycyjnych

ETFy są świetnym produktem i mogą stanowić idealne pomosty pomiędzy inwestowaniem pasywnym i aktywnym. Szczególnie stanowią idealne zabezpieczenie emerytalne, ale tylko i wyłącznie gdy inwestor ma umiejętności zarządzania ryzykiem i alokacji kapitału. Samo inwestowanie pasywne/aktywne nikogo nie ozłoci jeśli nie jest przemyślane.

Stwierdzenia typu „inwestujący w ETF pokazują środkowy palec” lub wykresy w stylu „gdybyś trzymał SPY od 10 lat to zarobiłbyś xxx%” nie mają nic wspólnego z rzeczywistą praktyką rynkową. Bardziej trafne byłoby sformułowanie „Inwestujących w ETF sparaliżował strach i irracjonalność. Pokazują środkowy palec własnym portfelom.”

Jeśli już ktoś zdecyduje się na inwestowanie w dobie kryzysu, niech robi to z głową. W przeciwnym wypadku, katastrofa finansowa będzie większa niż kiedykolwiek.

kraksa Inwestowanie pasywne w dobie kryzysu...

16
Dodaj komentarz

Dodaj zdjęcia
 
 
 
 
 
Dodaj video
 
 
 
 
 
Dodaj inne pliki
 
 
 
 
 
6 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Essa

inwestowanie w dobie kryzysu złe . Czyli twoim tokiem rozumowania najlepiej kupować jak rośnie bańka na wszystkim co sie da. Teraz własnie trzeba kupować jak wszyscy srają po gaciach mimo że giełda może jeszcze zjechać.

Marek

Cześć,
Jakiś czas temu przy pisaniu o budowaniu strategii wspomniałeś, że będzie także poruszony temat backtestów strategii oraz ogólnie dalsze części tych esejów. Jest coś w planach?
Pozdro

Łukasz

Speku, miales kiedys okazje pracowac z danymi dostarczanymi przez squeeze metrices?
Pzdr

krzysztof

dobitnie dzis zobaczylem na wlasnym portfelu ze gieldowe misie najwiecej traca ! bardzo ciekawi mnie na jak dlugo wystarczy eteru fedowi .. kiedy to straci sens zamkniete fabryki zatrzymanie gospodarki a wzrosty jakich nigdy (od dwoch lat) nie widzialem..

Deser

Stwierdzenie, że w trendach spadkowych tracą najwięcej giełdowe misie jest już chyba nieaktualne po ostatniej fali spadkowej gdzie byki zostały doszczętnie rozjechane bez większej korekty wzrostowej…

Pijany sfermentowany miód

Tu nie chodzi o korektę. Miś jest stłamszony i bity, boi się. Znajdź mi niedźwiedzią co by dotrwał do 10000. Pojedyncze jednostki. Miś zazwyczaj dostaje wpierdziel bo natura giełdy jest do góry, a spadki są rzadkie, to jak już się pojawia mis się boi i ucieka aby nie dostać w zęby znowu. To że spadki są ostre to nie znaczy że miś się nie lęka.

Pijana pszczoła

ETF na sp500 mają zyski większe/straty mniejsze niż doświadczeni i* zarządzający funduszami i dostający nagrody. Natomiast zakładając, że raz na 10 lat stanie się zjazd na indeksach rzędu 25-40% to kupno tego/dokupowanie po korekcie np 30% od ATH i zostawienie na kolejnych lat 10 ma sens.